niedziela, 12 stycznia 2014

hej wszystkim

No to zaczynamy ;3

   Od czego by to zacząć;/

Chciałabym z wam dzielić się moimi przeżyciami..
Zapewne jestem jedną z miniona osób, którzy tutaj piszą o sb i o tym, co przezwajają itd..

Ale no pozwólcie mi spróbować pokazać
wam prawdziwą mnie..
No.. więc......
Kurde brakuje mi słów -,-


Ogarniam się xd..

No dobra.. no to może poruszmy temat WOŚP, poruszam go, no bo ciężko jest ogólnie zacząć cokolwiek "tworzyć" i ja dopiero tutaj zaczynam, a skro WOŚP startuje dziś z 22 finałem no to warto wykorzystać okazję..

Teraz takie ale..
Dlaczego niektórzy ludzie nie potrafią docenić cudzego wysiłku?
Czemu nie potrafią zauważyć gestu i starań innych?
 
Wyobraźcie sb sytuacje.. Cały rok przygotowujesz wszystkie zbiórki,projektujesz puszki i inne reklamy.. I nagle słyszysz, ze przecież jesteś zwykłym złodziejem.. 

Wiecie co..... 
Pomijam już to, ze zwykli ludzie tak na to patrzą, ale no (żeby nie było.. jestem wierząca i praktykująca).. Ale mieszkam w małej miejscowości o której zapewne nawet nie słyszeliście, ale nie o to mi chodzi.. Sęk w tym,że tutaj nic się nie ukryje.. I poruszył mnie jeden fakt..

Historyjka ♥
W mojej szkole już ponad miesiąc temu były przyjmowane zgłoszenia do WOŚP.. Co roku stoimy pod kościołem z puszkami i zbieramy fundusze.. no wiecie pod kościołem, bo żyje na wsi i gdzie tutaj można zdobyć jakiekolwiek fundusze w niedziele jak nie pod kościołem..Mamy 4 msze w każdą niedziele..msza 7:30 , 9:00 , 11:00 i popołudniowa ale nie stoimy już wtedy, bo puszki zbierają już wcześniej nasi opiekunowie i zawożą do Andrychowa.. No dobra.. Teraz sb wyobraźcie.. Byłam już pod kościołem o 6:50..  a msza się zaczyna o 7:30 a kilka aut już było pod kościołem.. Wraz z koleżanką od razu się ustawiłyśmy pod bramą kościelną i z uśmiechem na twarzy dziękowałyśmy za ofiarowane nam pieniądze.. Odrobinkę później pojawiła się nasza pani opiekunka i wraz z nami stała pod kościołem.. Oczywiście stała z nami też szkoła podstawowa i nie spodziewałam się tego, co się później okazało..
Nasz kościół jest ogrodzony i wszyscy staliśmy pod bramami wejściowymi.. A kto przekroczył bramę to ksiądz kazał mu się oddalić.. Okazało się, że nasi jakże cudowni księża nie akceptują taj akcji 
Dlaczego???
Tego nikt nie wie.. Ale naszą panią wzruszyli niektórzy ludzie.. No bo wiecie rano.. No niby jest zima więc pogoda zdradliwa.. I nikt złego słowa nam nie powiedział.. Każdy z troską pytał czy nam nie zimno.. Każdy coś tam wrzucił.. Nie żeby coś ale widziałam co wrzucali do mojej puszki i uwierzcie ze niezłe zakupy by za to były.. No ale nie to się liczy.. Liczy się gest.. I jak tak stałyśmy z panią no to opowiedziała nam o zeszłorocznej sytuacji..
Otóż idą sobie starsze panie pod kościół, a trwa akcja WOŚP i bez jakiegokolwiek wstydu do sb mówią "a to dziś..... ale ksiądz mówił, żeby im nie dawać to nie dam"..
Wiecie co no zatkało mnie jak o tym usłyszałam.. No halo.. ale fundusze z dzisiejszej zbiórki pójdą w 50% na seniorów.. 
Jeszcze potrafię zrozumieć tych ludzi.. Oni są jeszcze "starej daty" i mogą tego nie rozumieć ale że ksiądz taki jest?
Wiecie co przykro mi, że nasz świat jest taki brutalny i chamski.. Kościół ma wspierać ludzi a nie wykorzystywać..

Ej dobra ja muszę lecieć.. 

bo już 2 raz w tym roku mamy mieć niby księdza po kolędzie bo ost nie przyszedł bo jak on to określił "nikt po niego nie wyszedł"



do następnej notki ;***


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz